Jakub Wesołowski: Życie jest o wiele ciekawsze od serialu

Aktor filmowy i serialowy. Szerszej publiczności znany z serialu „Na Wspólnej”, w którym wciela się w rolę Igora Nowaka, oraz z serialu „Komisarz Alex”, gdzie odtwarzał główną rolę męską. „Życie jest o wiele ciekawsze od serialu” – mówi nam Jakub Wesołowski.

W listopadzie 2016 r. został Pan ojcem. Serdecznie gratulujemy. Podobno Róża to prawdziwy aniołek. Pana żona pochwaliła się, że od drugiego miesiąca córeczka śpi sama w łóżeczku i nie potrzebuje pomocy w zasypianiu. Nic się nie zmieniło?
Nic się od tego czasu nie zmieniło. Róża jest cudownym dzieckiem. Do tego bardzo wyrozumiałym. Pozwala nam pospać (śmiech).

Doświadczenie w ojcostwie już Pan ma. Jako Igor w serialu „Na Wspólnej” jest Pan ojcem 7-letniej Julki. Takie doświadczenie okazuje się na co dzień pomocne?
Nie, to dwie zupełnie różne rzeczy. Życie jest zazwyczaj o wiele ciekawsze od serialu, bardziej złożone i skomplikowane. Doświadczenie w obyciu z dziećmi rzeczywiście mam z racji obecności na planie Mai (Maja Oświecińska, serialowa Julia – przyp. red.), ale trudno mówić o doświadczeniu czysto rodzicielskim. Za dziecko na planie nie odpowiadam, tylko pozoruję te ruchy. Takie pozorowanie w rzeczywistości nie ma prawa bycia.

Oprócz serialu „Na Wspólnej”, gdzie jako Igor musi się Pan zmierzyć z nowymi problemami, możemy też Pana oglądać w „Ojcu Mateuszu”, gdzie wciela się Pan w rolę amanta. Zaskoczy nas Pan w najbliższej przyszłości nową rolą?
Rzeczywiście, te dwa projekty są na razie priorytetowe. O nowych na razie nie mogę mówić, gdyż obowiązuje mnie tajemnica. Być może wkrótce będę mógł więcej opowiedzieć o nowych wyzwaniach.

W mediach społecznościowych da się zauważyć, że mimo takiej rewolucji w życiu, jaką jest pojawienie się na świecie dziecka, oboje z żoną, Agnieszką, są Państwo bardzo aktywni. Przykładacie dużą uwagę do aktywności, zdrowego stylu życia?
Nie można powiedzieć, że realizujemy nasze pasje tak jak do tej pory. Teraz nasz świat kręci się wokół dziecka, to oczywiste. Staramy się jednak znaleźć trochę czasu na aktywność; to dla nas bardzo ważne. Faktem jest jednak, że na wszystkie rzeczy, które do tej pory traktowane były przez nas jako rozrywka, jest teraz mniej czasu, ale to miła zmiana. To też jest, tak sobie myślę, element dorosłości.

O tym, że zdrowie jest dla Państwa ważne, pokazuje decyzja o zdeponowaniu krwi pępowinowej. Oboje z żoną byli Państwo w tym temacie zgodni?
Z żoną bardzo często mamy odmienne zdania na różne tematy, ale w tym przypadku byliśmy w 100% zgodni. O takiej możliwości dowiedzieliśmy się od przyjaciół, którzy zdecydowali się na zdeponowanie krwi pępowinowej. Wątpliwości i obaw nie było, bardziej ciekawość, cóż to dokładnie jest i jak powinno się odbywać. Jeśli w przyszłości może to w jakiejkolwiek formie zaowocować albo być zabezpieczeniem czy formą polisy, to znaczy, że jest to i było warte wszystkich starań. Bardzo cieszymy się z podjętej decyzji.

Rozmawiała Justyna Sobolak